Nie ma jak chwytliwy tytuł, prawda? 😉 Przedstawiam subiektywną listę 12 trendów w marketingu na rok 2014.2013 za nami. Niektórzy robią małe podsumowania, niektórzy postanowienia. Ja zrezygnowałem z postanowień jak zauważyłem, że i tak większość z nich jest porzucana mniej więcej po miesiącu. Ani podsumowywać ubiegłego roku nie będę, ani składać na forum jakichkolwiek postanowień tym bardziej.

Zabawię się natomiast we wróża i przepowiem przyszłość. To dość bezpieczne, bo mogę pisać co chcę, ludzie czytając będą kręcić głowami w geście „no tak, coś w tym jest, tak będzie“. A po roku nikt i tak nie będzie pamiętał co to Ryciak przepowiedział 😉 Z jednej strony dobrze, bo bezpiecznie, z drugiej źle – bo nie zabłysnę w reflektorach chwały jako ten, co wiedział i powiedział. A to było… tzn. będzie tak:

 

[mpc_dropcaps background=”grey” color=”white” size=”normal”] 1 [/mpc_dropcaps]Content marketing – the sexiest thing

To już trwa – skupienie uwagi na content marketingu, ale w 2014 zainteresowanie nim sięgnie zenitu. Tak jak w 2011 Facebook, potem aplikacje mobilne, tak teraz przyjdzie szał na Content Marketing. Wróżę wysyp agencji content marketingu – te social mediowe będą tworzyły specjalne działy, dywizje, ale temat jest tak głęboki, bo gruncie rzeczy dużo szerszy niż same social media, że powstanie sporo nowych tworów, gdzie najmodniejszą kreacją będzie Branded Content. Serwisem, który osiągnie szczytowe możliwości naturalnie być powinien Content Marketing Institute [http://contentmarketinginstitute.com], który to pewnie lada chwila zostanie pochłonięty przez jednego z gigantów Internetu. Wraz z rozwojem tego trendu i jego znaczącego wpływu na strategię komunikacji marek, korporacje zaczną tworzyć stanowiska odpowiedzialne li tylko za ten konkretny obszar w marketingu: Content Marketing Manager, Content Marketing Specialist – te tytuły zaczną się pojawiać na portalach HR w 2014.

Rok 2014 będzie tez rokiem rozwoju wartościowego contentu w sieci. Mówiąc precyzyjniej, będzie to początek nowej jakości w dziedzinie treści w internecie. Taka wartościowa treść będzie powstawała na blogach, stąd i śmiem twierdzić, że to wpłynie na rozwój takich serwisów jak tumblr, blogloving czy scoop.it. Nastąpi jeszcze większy wysyp blogów. Pisał będzie każdy, nawet ten, kto pisać nie umi 😉  I to bym określił kolejnym trendem, ale że wpisuje się w poprzedni, nie nadałem mu kolejnej cyfry.

Jedynym konkurentem w konkursie The sexiest thing będzie dla Content Marketingu Inbound Marketing – wiek podobny, pole rażenia jednak trochę większe. Stąd taka hipoteza.

 

[mpc_dropcaps background=”grey” color=”white” size=”normal”] 2 [/mpc_dropcaps]RWD is a must!

Galopujące tempo rozwoju technologii mobilnych, rosnąca penetracja smartfonami [chodzi o penetrację rynku, a nie inną, o której mogłeś/aś pomyśleć, bo takową trudno by było wykonać smartfonem]. To wymusza na wszystkich już niemalże, a szczególnie na serwisach informacyjnych, społecznościowych, e-commerce dostosowanie swoich stron www do wyświetlania jednakowo dobrze na wszystkich urządzeniach. Responsible Web Design – bo to się kryje za tym tajemnym skrótem – dla nie wtajemniczonych – przestanie być już wartością dodaną do ofert agencji interaktywnych, a zacznie być MUST BE w briefach.

 

[mpc_dropcaps background=”grey” color=”white” size=”normal”] 3 [/mpc_dropcaps]Obrazem w konsumenta. Instagram i Pinterest w górę!

To, że obrazy są lepiej odbierane wie każdy kto przechodził szkolenie ze sztuki prezentacji. Ten, kto nie przechodził też wie, bo mówi się o tym na każdej konferencji marketingowej. Wie też pewnie, że obrazy są dużo częściej udostępniane niż tekst czy linki. A w nowoczesnej komunikacji marketingowej właśnie o to chodzi, by nasz content był udostępniany jak najczęściej. No ale to sa truizmy. Moja kula mówi, że oto nadchodzi czas Instagramu i Pinterestu. Ten pierwszy idzie jak burza od momentu dołączenia do grupy trzymającej władzę w Internecie. Ten drugi nieco przygasł. Ale z uwagi na fakt, że Pinterest jest drugim tuz po Facebooku portalem, z którego pochodzi najwięcej udostępnień, uważam, że zacznie mocno gonić Instagram i wróci do akcji jak po Gripexie.

 

[mpc_dropcaps background=”grey” color=”white” size=”normal”] 4 [/mpc_dropcaps]Google+ wychodzi z cienia

Złoży się na to kilka czynników. Spadek zainteresowania Facebookiem – powodów kilka, głównym będzie odejście od Facebooka młodych, ze względu na obecność ich „starych“. Zwiększenie liczby „podglądaczy“ – tych, którzy nic nie piszą, a tylko czytają co tam u ich znajomych. Ci, którzy piszą z reguły nie mają zbyt wiele wartościowego do powiedzenia, oprócz przemyśleń typu „co za piękny dzień“, tudzież „co za chu… dzień“, albo wrzucania słitfoci ze swego barwnego życia. W takich okolicznościach nadzieja w Google+. Kierowani takim myśleniem zaczniemy się skłaniać do tej opcji. Ponadto, co wydaje się równie mocnym argumentem – obecność w Google+ to duży wkład w SEO. A pozycjonowanie jak wie każdy marketer i nie tylko marketer, to do władzy klucz. Każdy więc kto będzie chciał uprawiać skuteczny inbound marketing, będzie musiał brać pod uwagę G+.

 

[mpc_dropcaps background=”grey” color=”white” size=”normal”] 5 [/mpc_dropcaps]Augmented Content

Jeśli okaże się, że agencja idąca na prezentację do nowego klienta nie jest w stanie zaskoczyć go ani tym, że wie co to Content Marketing, Inbound Marketing, Storytelling zostaje zawsze as w rękawie – Augmented Reality. No i już otwierają się szeroko usta brand managerom oglądającym przykłady z „Zachodu“, no bo nie z naszego podwórka raczej. I mimo, że tylko mniej więcej 1/3 posiadaczy smartfonów korzysta z więcej niż 3 aplikacji i podobna ilość w ogóle łączy się z internetem za pomocą smartfona, ta nowinka może okazać się wytrychem do wielu korporacji, które mają już fanpejdź na FB, mają apkę na smartfona, używały QR kodów – choć szału nie było. Ale zupełnie poważnie – to będzie się rozwijało, bo rozwija się technologia i takie trendy zaczną też kreować telekomy. Na razie sądzę, że będzie to raczej Augmented Content, niż pełnowartościowe Augmented Reality. Od czegoś trzeba zacząć, a na początek nikt nie wyda grubych pieniędzy na coś, co tak naprawdę na razie nie wiadomo jak przyjmie rynek.

 

[mpc_dropcaps background=”grey” color=”white” size=”normal”] 6 [/mpc_dropcaps]Wciągnij konsumenta…

Nie, nie nosem. Wciągnij go w doświadczenie tego co masz mu do zaoferowania.

To jest stosowane przez niektóre branże. Ale zacznie być, powinno być stosowane szerzej. Czy tyko samochodem można zrobić jazdę testową. Dlaczego nie dać konsumentom do wypróbowania na przystankach kanap z nowej oferty, dlaczego nie mogą sobie na tym przystanku, na tej kanapie obejrzeć fragmentu filmu z VOD, który za pomocą darmowego Wi-Fi dociera na Twoją komórkę?

Powiedz mi o tym, a pewnie zapomnę. Pokaż mi to, a może zapamiętam. Daj mi to przeżyć, a będę pamiętał do końca życia.

Jeśli chcemy dotrzeć do serca konsumenta, musimy mu dać próbkę emocji jakie towarzyszą użytkowaniu naszego produktu, czy usługi.

 

[mpc_dropcaps background=”grey” color=”white” size=”normal”] 7 [/mpc_dropcaps]Mobile Marketing

Kolejna modna kategoria. Modna już od jakiegoś czasu i wydaje się, że z mody nie wyjdzie. No bo jak ma wyjść, skoro producenci telefonów robią wszystko by nas z nimi [telefonami] jeszcze bardziej związać. 2014 może zapoczątkuje w końcu wykorzystywanie w Mobile Marketingu czegoś więcej poza zrobieniem apki na smartfona. Coraz mądrzej zaczniemy korzystać z możliwości jakie daje nam technologia. Przez co marketing zacznie być bardziej efektywny. Marketerzy będą wiedzieli o nas coraz więcej; gdzie aktualnie jesteśmy, co lubimy, czego ostatnio szukaliśmy, co się nam podobało, itp. Przez co propozycje będą mogły być dopasowywane do naszych „potrzeb“. BIG DATA, które budzi tyle samo zachwytów, co negacji to rzeczywistość. To się już dzieje. I nie tylko, a może właśnie wcale nie na potrzeby marketingu, a rządów i korporacji. Zastanawiam się tylko po co ten kamuflaż. Przecież na drugie słowo bardziej pasuje tu BROTHER. W każdym razie od 2014 konsument bardziej odczuje pomysły marketerów na swoim telefonie, na smartfonie zwłaszcza. Wraz z rozwojem tego trendu widzę również rozwój technologii, które ratują nas od technologii. Nie będziemy się kopać z koniem – nie zatrzymamy postępu technologii, nie możemy też go bojkotować. Ale możemy mądrzej ją wykorzystywać. Do tego też będziemy potrzebowali pomocy technologii… no i własnej mądrości.

 

[mpc_dropcaps background=”grey” color=”white” size=”normal”] 8 [/mpc_dropcaps]Smart TV

Niemal każdy nowy telewizor te opcję już posiada. Skoro więc na to stawiają producenci, ma to być przyszłością na kilka kolejnych lat. Dopóki nie wymyślą czegoś bardziej chwytliwego.  Skoro więc będzie się to rozwijały, momentalnie skierują się na to oczy marketerów. Tyle, że 2014 nie będzie tu jakimś przełomem, bo na przełom zabraknie pomysłów. Rok ten widzę jako strategiczne „macanie“ tematu, by w kolejnym mieć już jakieś konkretne rozwiązania jak to w marketingu wykorzystać.

 

[mpc_dropcaps background=”grey” color=”white” size=”normal”] 9 [/mpc_dropcaps]Marketing 3.0, 4.0, czy po prostu nowa rzeczywistość?

Sam osobiście uważam się za misjonarza Marketingu 3.0, więc nie mogłem tego tematu pominąć pisząc o trendach. Bo jak ktoś uważa zasady Marketingu 3.0 za utopię, prędzej czy później swoją firmę …utopi. Wiem, wiem, żyjemy w Polsce. Tu jeszcze przez kilka late je wyznajesz. Ma być tanio! No i mamy plagę stonek, przepraszam biedronek w Polsce. Ale będę uparcie powtarzał – szanujcie klienta swego jak siebie samego, mówcie prawdę, czyńcie dobro, bo konsument patrzy i analizuje. I dokonuje wyborów. Jeśli wszystko już jest tak tanie, że tańsze być nie może, na co będzie zwracał uwagę? Na relacje. Tak więc prognozuję, że 2014 to będzie rok, kiedy marki zaczną poważniej stawiać na relacje i ich budowanie, a nie tylko na transakcję w komunikacji i kontaktach z konsumentami. Jak przyjdzie do Was Finansowy wrzeszcząc „sprzedaż“ odeprzyjcie atak łagodnie komunikując „relacje, głupcze“ – tako rzecze Ryciak.

Jeśli natomiast pracujesz w marketingu i myślisz, że można nadal uprawiać tradycyjna komunikację, tylko zmieniając kanały i narzędzia, by być „na czasie“ – szukaj sobie alternatywnych źródeł zarobkowania, bo wkrótce nie będzie z czego spłacać kredytu na Twoje piękne mieszkanie.

[mpc_dropcaps background=”grey” color=”white” size=”normal”] 10 [/mpc_dropcaps]Kontynuowanie spadku czytelnictwa prasy

Nie ma co się za bardzo na ten temat rozpisywać. W momencie kiedy ja i mnie podobni będą próżno czekać na wypłaty z ZUSu, który zejdzie wraz z tymi, którym teraz płaci naszymi pieniędzmi, wtedy przy kominku, elektronicznym oczywiście, paląc elektroniczna fajkę opowiemy wnuczkom , że kiedyś z papieru był nie tylko papier toaletowy.

 

[mpc_dropcaps background=”grey” color=”white” size=”normal”] 11 [/mpc_dropcaps]TV w dół, w górę YT

Po co oglądać coś co ktoś za nas wrzuca do ramówki? Szczególnie jeśli jest to miernej jakości i dramaturgii wyrób filmopodobny. A ponadto można na YouTube znaleźć to co chemy, obejrzeć 30 sekund, wrzucić następny i następny. Teraz już nawet imprez bez YT nie ma. Jak tu się bawić jak nie ma smartfona, tabletu, czy innego ekranu, na którym można pokazać znajomym co to się ostatnio wynalazło; „ a to znasz, to widziałeś??“. Pokazując czujemy się jak byśmy niemalże sami to stworzyli. Jest aprobata współimprezowiczów. Ale też ciągła konkurencja – kto powie ostatnie słowo, przepraszam – kto pokaże ostatni filmik.

Ale wracając do merytorycznej rozprawy, co jak widać z trudem mi przychodzi, na YT powstają już naprawdę rzetelnie zrobione i nawet momentami wyjątkowo ciekawe, coraz mniej żenujące materiały. Rozwój ten pociągnie za sobą wysyp

 

[mpc_dropcaps background=”grey” color=”white” size=”normal”] 12 [/mpc_dropcaps]Internetowych celebrytów

I to ostatni trend, który mi się w mej kuli pokazał. Jak grzyby po deszczu wyrastać będą nam coraz to nowi e-celebryci. Tu przynajmniej nie będzie wśród nich takich, co to są sławni, bo są sławni. Wyłowieni zostaną przez Internautów, tudzież media tradycyjne, które wciąż dyktują nam co jest dobre, co zła, co jest modne, co nie i kto jest znany, a kto nie. Więc jeśli masz parcie na szkło, poszukaj na „zachodzie“ co robią na YouTube, o czym piszą, generalnie co robią by się przypodobać gawiedzi. Piszę „poszukaj“, no bo przecież nie ma co się trudzić, żeby znaleźć swoja własną drogę, skoro amerykanie już wszystko wymyślili. Czego kilka przykładów mamy w naszym rodzimym internecie.

Skoro powstanie nam spora grupa e-celebrytów, to i zaczną się oni pojawiać w kampaniach reklamowych – co jest generalnym celem większości celebrytów. Jak już mam swoje 5 minut, to muszę się przecież ustawić do końca życia. E-celebryci do reklam!

 

Amen.

Dodaj komentarz