Z cyklu MARKIETING, czyli kwiatki polskiej myśli kreatywnej.
Przechadzając się ostatnio przejściem podziemnym w centrum Warszawy, a robię to rzadko, więc sam fakt jest już wydarzeniem. Nie dlatego, że nie TAM nie chadzam, ale po prostu wożę swój zgrabny tyłek furą i miejsce to zaliczam wielokrotnie, ale w jego częśći naziemnej.
No wiec jest już wydarzenie, a żeby tego było mało taki strzał między oczy i mięso na bloga.

legalne-telefony

Tak stoję, paczę i kombinuję;
Tylko legalne telefony, czy może, co patrząc na konstrukcję hasła i ułożenie wyrazów wydaje się być bardziej logiczne – legalne tylko telefony.
No i tu mi się uruchomił kombinator. Legalne tylko telefony, aha czyli reszta już nie bardzo… [tu zastosuję mały eksperyment. Jako, że blogowi daleko do słuchowiska, czy innej formy audio-vizualnej, przez to i odbiór może być uboższy niż zaplanował to autor, użyję wspomagaczy, by oddać dramaturgię, lub raczej komediowość ostatniego zdania]. Czyli jeszcze raz:
Legalne tylko telefony… aha, czyli reszta już nie bardzo…
klikamy:

Idąc tym tropem oto jak promowała by się piekarnia:

swieze_buleczki

albo serwis samochodowy

oryginalne-czesci